Karolina Pękalska Fotografia

Jak rozwinęłam swój biznes fotograficzny

– i jak Ty też możesz to zrobić

Jeśli marzysz o tym, by utrzymywać się z fotografii, ale nie wiesz, od czego zacząć – ten wpis jest dla Ciebie. W tym wpisie chcę podzielić się z Tobą moją historią oraz praktycznymi wskazówkami, które pomogą Ci rozwinąć Twój biznes fotograficzny. Opowiem, jak zaczynałam, jak wyceniałam swoje usługi, dlaczego sesje TFP były kluczowe na starcie oraz jak udało mi się podnieść ceny, mieszkając w niewielkiej wsi.

Moja droga do fotografii

Od inżynierii do obiektywu

Z wykształcenia jestem inżynierem budownictwa. Pracowałam w biurze projektowym przy projektowaniu mostów. Mimo stabilnej pracy – byłam zmęczona, przeciążona i… nieszczęśliwa. Prawdziwy przełom nastąpił w 2020 roku, gdy urodziła się moja córka.

To wtedy złapałam za aparat i odkryłam, że fotografia daje mi radość i poczucie sensu. Nie miałam wtedy jeszcze lustrzanki – ale wiedziałam, że to jest to. To jednak nie była łatwa droga. Popełniłam mnóstwo błędów, długo szukałam swojej ścieżki, uczyłam się sprzedaży i wychodzenia z ofertą. Równolegle doskonaliłam swój warsztat fotograficzny. Zrozumiałam, że nic nie dzieje się od razu – ale warto stawiać małe kroki każdego dnia i konsekwentnie dążyć do celu.

Jak wycenić swoje usługi fotograficzne?

Nie zaniżaj swojej wartości

Na początku zrobiłam analizę rynku: jakie są stawki, ile zdjęć oferują inni, co zawierają ich pakiety. Nie chciałam być najtańsza, ale też nie startowałam z najwyższej półki. Ustaliłam ceny średnie – i to była dobra decyzja.

Z czasem, gdy mój styl i jakość rosły, zaczęłam podnosić ceny. Pamiętam jedną klientkę, która po obejrzeniu efektów sesji powiedziała, że nigdy wcześniej nie czuła się tak piękna na zdjęciach. To była dla mnie ogromna motywacja – wiedziałam wtedy, że tworzę coś wartościowego i mogę uczciwie wyceniać swoją pracę. Ale ważne – robiłam to dopiero wtedy, gdy sama byłam w pełni przekonana o wartości, jaką daję swoim klientom. Musiałam poczuć, że moje zdjęcia nie tylko spełniają oczekiwania, ale też niosą coś więcej – ponadczasową wartość. Kiedy zrozumiałam, że to, co tworzę, naprawdę ma znaczenie, łatwiej było mi mówić o cenie i przedstawiać swoją ofertę z pewnością i spokojem. Dziś moja podstawowa sesja kosztuje od 1500 zł w górę – i mam klientów, którzy to doceniają.

Moje pierwsze sesje – tak to wyglądało

Portfolio za zgodę wizerunkową

Pierwsze sesje? Zupełnie darmowe. Ogłaszałam się w lokalnych grupach, że szukam rodzin z dziećmi do sesji za zgodę na publikację zdjęć. W zamian oferowałam kilka fotografii.

Niektóre osoby dokupywały dodatkowe zdjęcia – i to były moje pierwsze przychody. Najczęściej po otrzymaniu galerii online pisały do mnie z prośbą o więcej ujęć. Proces był prosty – kontakt mailowy lub przez wiadomość na Facebooku, gdzie klient wybierał zdjęcia, a ja przygotowywałam dla niego wycenę.

Było to intuicyjne i nie wymagało żadnego dodatkowego systemu. Ale przede wszystkim – zdobywałam doświadczenie i tworzyłam portfolio.

Sesje projektowe TFP są świetnym rozwiązaniem na start, szczególnie jeśli nie masz jeszcze wielu zleceń komercyjnych. Dzięki nim możesz pracować z prawdziwymi osobami, w prawdziwych sytuacjach, a nie tylko w warunkach kontrolowanych czy testowych. To pozwala oswoić się z aparatem, światłem, pracą z klientem – i jednocześnie budować portfolio, które będzie Twoją wizytówką. Każda sesja to kolejna okazja, żeby ćwiczyć swój styl, doskonalić technikę i pokazać światu, co potrafisz.

Jak zachęcić ludzi do sesji TFP?

Lokalna społeczność działa cuda

Do dziś nie miałam sytuacji, by ktoś nie był chętny na darmową sesję! Wystarczy dobrze to zakomunikować. Szukałam osób przez lokalne grupy na Facebooku, np. „Katowice – sprzedam/oddam”, grupy mam, czy społeczności dzielnicowe.

Najlepiej opisać, kogo szukasz, co oferujesz i poprosić o wysłanie zdjęcia – wtedy to Ty decydujesz, z kim chcesz pracować. Wybierając kandydatów na sesję TFP, kieruj się tym, jak dana osoba pasuje do estetyki Twojego portfolio i jakie zdjęcia chcesz pokazać potencjalnym klientom. Ważne jest, by każda sesja budowała spójną i atrakcyjną prezentację Twoich możliwości.

W zamian za udział w sesji możesz zaproponować np. 5 zdjęć w wersji cyfrowej. Kluczowe jest jednak, by jasno przed sesją ustalić zasady i podpisać umowę, w której znajdzie się m.in. zgoda na publikację wizerunku. Dzięki temu obie strony mają poczucie bezpieczeństwa, a Ty możesz swobodnie korzystać ze zdjęć w swoim marketingu.

Czy warto się specjalizować?

Tak – ale nie od razu

Na początku próbowałam wszystkiego: rodzinne, dziecięce, śluby. Dzięki temu wiedziałam, co mi się podoba. Gdy już poczułam, że fotografia kobieca to moja pasja – zaczęłam w to inwestować całą energię.

Na początku swojej drogi warto spróbować różnych rodzajów sesji – rodzinnych, dziecięcych, portretowych, a nawet ślubnych. To czas na eksperymentowanie i sprawdzanie, co naprawdę sprawia Ci radość. Ale po tych próbach dobrze jest zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie: w czym czuję się najlepiej, co naprawdę mnie kręci? Warto wtedy skupić się na tej jednej dziedzinie i ją rozwijać. Nie warto robić czegoś, czego nie czujesz – bo to prędzej czy później wyjdzie.

Jak radzę sobie z trudnymi klientami?

Surowe zdjęcia? Nie oddaję

Surowe zdjęcia traktuję jak płótno malarza – to nie jest gotowy produkt. Pokazuję klientowi wstępnie wybrane zdjęcia ze znakiem wodnym, a gotowe pliki są już moją artystyczną wizją.

Jeśli klient chce więcej zdjęć niż przewiduje pakiet – może je dokupić. Dodatkowe zdjęcia są dostępne za dodatkową opłatą, a wybór odbywa się poprzez prywatną galerię online, gdzie klient zaznacza interesujące go kadry. Nigdy nie oddaję nic „graits”.

Jeśli pojawiają się uwagi – zawsze rozmawiam. Ale gdy zaczyna się „ciągłe poprawianie”, trzeba postawić granicę i odwołać się do umowy. Prędzej czy później trudny klient się pojawi – i warto być na to przygotowanym. Czasem będą to osoby z dużymi obiekcjami, które nie do końca rozumieją proces lub mają nierealistyczne oczekiwania. Dlatego ważne jest, aby umieć komunikować swoje wartości, jasno mówić, co wchodzi w skład usługi, jak wygląda Twoja praca i jakie zasady Cię prowadzą. Czasem trzeba też wyjść naprzeciw – ale w granicach zdrowego kompromisu. Pamiętam sytuację, gdy klientka poprosiła o zmianę tła na wszystkich zdjęciach, co wykraczało poza standardowy retusz. Zamiast od razu odmawiać, zaproponowałam wykonanie jednej takiej przeróbki jako test i przedstawienie wyceny za każdą kolejną. Dzięki temu nie tylko pokazałam elastyczność, ale też jasno zakomunikowałam granice mojej pracy, który nie burzy Twoich standardów.

Jaki sprzęt polecam na start?

Moje ulubione obiektywy

Najbardziej uniwersalny: 50 mm – idealny na plener, studio i reportaż. Do plenerów: 85 mm (dzieci), 105 mm lub 135 mm (magiczne tło). W studio używam też 35 mm lub zooma 24–70 mm.

Wskazówka: wypożycz sprzęt na kilka dni i zobacz, co Ci najlepiej leży. Przetestuj obiektywy w różnych warunkach – w plenerze, w domu, przy naturalnym i sztucznym świetle. Zwróć uwagę na wagę, komfort pracy, sposób ostrzenia, a także na to, jak układa się kadr i jak wygląda głębia ostrości. Dobrze jest zrobić te same zdjęcia kilkoma obiektywami i porównać efekty. Czasami to, co świetnie wygląda na papierze, zupełnie nie pasuje do Twojego stylu pracy. Wypożyczalnie sprzętu fotograficznego często oferują możliwość wynajmu na weekend – to idealna okazja do solidnych testów przed inwestycją.

Jak podniosłam ceny – mimo że mieszkam na wsi

Kluczem jest wartość

Mieszkam w wiosce, gdzie żyje około 1500 osób. Początkowo obawiałam się, że lokalizacja będzie ograniczeniem, ale szybko zrozumiałam, że mogę dotrzeć do klientów z większych miast poprzez media społecznościowe i marketing szeptany. Skupiłam się na budowaniu profesjonalnego wizerunku online i oferowaniu unikalnej wartości, która przyciąga klientki z całego regionu. Ale moimi klientkami są kobiety z całego Śląska, Małopolski, Opolszczyzny – a nawet z Łodzi.

Zbudowałam ofertę premium: wizaż, konsultacje, analiza kolorystyczna, pełna opieka. Poświęcam klientkom czas i uwagę – dlatego są w stanie zapłacić więcej. Bałam się? Oczywiście. Ale opłaciło się. I Ty też możesz to zrobić. W swoich kursach i warsztatach uczę, jak zbudować taką ofertę i jak ją komunikować z pewnością siebie. Wielu fotografów zapomina, że świetny warsztat to nie wszystko. Sprzedając sesje, jesteś też sprzedawcą – i pewnych umiejętności po prostu musisz się nauczyć, by pokazać wartość swojej pracy i przekonać do niej innych.

Jak prowadzę swoje media społecznościowe?

Nie licz na tysiące obserwatorów – działaj lokalnie

Mam „tylko” kilkaset obserwujących – ale są to osoby z mojego regionu. To wystarczy. Skup się na jakości, nie na liczbach.

Zadbaj o swoje bio: pokaż kim jesteś, co robisz i gdzie działasz. Użyj zdjęcia profilowego, na którym jesteś Ty – nie logo czy kwiatek. W nazwie konta umieść swoje imię i nazwisko lub nazwę marki oraz lokalizację. Dodawaj wartościowe treści – porady, backstage, opinie klientów, ciekawostki z pracy. Publikuj regularnie zdjęcia, które oddają Twój styl i jakość usług. Pokaż siebie, swój proces i zaangażowanie – buduj relację. Pamiętaj, że media społecznościowe to dziś Twoja wizytówka, szczególnie gdy działasz lokalnie.

Jak zacząć rozwijać biznes fotograficzny?

Zrób pierwszy krok – reszta przyjdzie z czasem

Jeśli dopiero zaczynasz – działaj. Zrób TFP. Wyceń się uczciwie. Nie bój się podnosić cen. Pokaż się światu i buduj swoją markę krok po kroku.

Chcesz stworzyć skuteczną ofertę, która naprawdę działa?

Przygotowałam szczegółowy materiał, który krok po kroku pokaże Ci, jak to zrobić – jasno, konkretnie i bez chaosu. Przygotowałam e-booka wraz z bonusami, dzięki któremu zyskasz nowe umiejętności sprzedażowe i dużo łatwiej będzie Ci komunikować się z potencjalnymi klientami. To praktyczny przewodnik, który pomoże Ci zbudować skuteczną ofertę krok po kroku. Znajdziesz go tutaj: https://produkty.karolinapekalskafotografia.pl/oferta/.

Wypełnij formularz i umów się na konsultacje.

Porozmawiamy o Twojej wymarzonej sesji zdjęciowej.
Karolina Pękalska Fotografia

Dołącz do mojego newslettera!

Odbierz dodatkowe ujęcie w prezencie!

Szukasz pomysłu na prezent?

Zapytaj o zaproszenie na sesję zdjęciową